Kulinarne spotkanie w restauracji Ganesh

12
20 stycznia 2014

Kulinarne spotkanie w restauracji Ganesh

Wtorkowe popołudnie zabrało mnie w kulinarną podróż do Indii, a wszystko za sprawą spotkania trójmiejskich blogerek, które odbyło się w niezwykłej restauracji Ganesh. Za zdjęcia umieszczone w relacji dziękuję Klaudii z bloga Dusiowa Kuchnia.
Spotkanie odbyło się w Ganesh w Gdańsku. Wystrój wnętrza jest bardzo w moim guście – dominuje biel wraz ze złotymi dekoracjami, co sprawia, że lokal wygląda bardzo elegancko i szlachetnie.

Na wstępie spróbowałam grzańca z białego wina z owocami, cynamonem i anyżem. Później Właściciel pokazał nam jak przygotowuje się kultowe danie Ganesh – kurczaka w pomidorowo-śmietanowo-maślanym sosie. Dostałyśmy zestawy indyjskich przypraw potrzebne do wykonania tej potrawy, więc niedługo będę próbowała odtworzyć ją w domu. :)
Chyba nie muszę Wam mówić JAK bardzo to wszystko pachniało podczas przygotowania, szczególnie, że orientalne przyprawy po prostu uwielbiam ♥ Gdy jedzenie było już gotowe, ulepiłyśmy własne chlebki naan, a po ich upieczeniu mogłyśmy zasiąść do uczty. Miałyśmy sporo potraw do spróbowania, więc podróż kulinarna była bardzo intensywna i różnorodna.
Za każdym razem, gdy spotkam się z kuchnią indyjską, odczuwam to samo niesamowite uczucie. To nieprawdopodobne, jak smaki, aromaty i sposób podania potrawy oraz wystrój wnętrza może wpływać na jego odbiór. Za oknem śniegi i mróz, ja za to czuję ciepło, zapach Indii, a przed oczyma ukazują się kadry z filmu Smak curry, który niedawno oglądałam.

Poniżej możecie zobaczyć wideo-relację z tego spotkania, którą przygotował Daniel Rusin dla restauracji Ganesh.

Serdecznie podziękowania za zaproszenie, niezwykłą atmosferę, pyszne jedzenie i gościnność przesyłam do p. Tapindera Sharma, do całej Załogi Ganesh oraz Trójmiejskiej Solniczki. Jesteście niesamowici! :)
Monika Ciemiecka

Monika Ciemiecka

Mieszkam w pięknej Gdyni i kocham to miejsce. Z pasji zajmuję się fotografią, a poza tym uwielbiam poznawać nowe miejsca i dobre, lokalne jedzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i suszonych pomidorów!

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go znajomym