Restauracja Filharmonia / Gdańsk

3
24 października 2013

Restauracja Filharmonia / Gdańsk

Ostatnio w ramach akcji Blogerzy smakują, organizowanej przez portal Uroda i zdrowie, miałam okazję odwiedzić kolejne miejsce na mapie kulinarnej Trójmiasta.
ul. Ołowianka 1
Gdańsk

 Lokal położony jest nad Motławą w bezpośrednim sąsiedztwie Filharmonii Bałtyckiej. Z naszego stolika mieliśmy widok na rzekę i Stare Miasto. Wnętrze restauracji jest eleganckie, utrzymane w odcieniach żółci, szarości i brązów.

Menu restauracji zostało niedawno zmienione i odświeżone. Pojawiły się nowe dania oraz menu degustacyjne.
Nasza kuchnia to kuchnia z wyobraźnią. Łączy elementy kuchni fusion, czyli ferii etnicznych smaków przypominających impresje artystyczne z nowoczesną kuchnią molekularną, która pozwala na przygotowywanie niebanalnych potraw przy zachowaniu ich jak największej świeżości i wartości odżywczej. – tak twórcy piszą o nowej karcie.


 – przystawka –

Tak więc zaczęliśmy od przystawki. Ja wybrałam Sałatkę Kuszenie dnia i w sumie do końca nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać na talerzu. Wybór był dobry – dostałam przepięknie podane danie, na które nie mogłam się napatrzeć. Pierwszy raz jadłam chrupki z kwiatów lotosu i pietruszki, płatki gryczane, mini cukinie, przepiękną odmianę buraków i wiele innych zaskakujących składników.
– przystawka –

Kuba wybrał tatara, który został zaserwowany w towarzystwie borowika, serka, kaparów z dzikiego bzu i galaretek z pomidorków cherry. Całość idealnie się ze sobą komponowała, pychota.


– zupa –

Oboje wybraliśmy zupę o iście jesiennej nazwie Dynia z ogrodu. To danie również mnie zaskoczyło. W domu często robimy zupę dyniową i posypujemy ją pestkami dyni, dla podkreślenia smaku. W restauracji natomiast, kucharz wymyślił… lody z tychże pestek. Połączenie genialne :)


 – danie główne –

Kuba zamówił perliczkę z sosną, dereniem, kanią i ziemniakami (pommes anna). 

– danie główne –

Ja wybrałam dorsza z szafranem, przegrzebkami i tortellini. Ku mojemu zdziwieniu dostałam rybę w bulionie, bardzo delikatną, ale smaczną :)

 – deser –

Tajemniczy ogród Dominiki tak bardzo mnie zaintrygował, że nie mogłam go nie zamówić. Miałam ochotę na coś orzeźwiającego i owocowego i… taki właśnie okazał się być ten deser. Dostałam talerz z borówkami, truskawkami, jadalnymi kwiatami, musem z owoców, krystalizowaną czekoladą i przeróżnymi lodami. ♥

– deser –

A Kuby deser wyglądał tak. Może być i Chivas… jak kto woli :)
Podsumowując – polecam. Restauracja jest na najwyższym poziomie. Nie należy do najtańszych (ceny podane są na stronie), ale jakość jedzenia jakie dostajemy w zamian jest świetna. Widać, że kucharz to osoba z pasją, kreatywna. Obsługa jest bardzo miła i profesjonalna – tutaj podziękowania należą się p. kierownikowi sali, który nas ugościł i dobrał świetne wino do obiadu :) Dziękujemy!
Jeżeli mieliście okazję być w restauracji Filharmonia w Gdańsku i chcecie podzielić się swoją opinią – koniecznie napiszcie komentarz. :)
Monika Ciemiecka

Monika Ciemiecka

Mieszkam w pięknej Gdyni i kocham to miejsce. Z pasji zajmuję się fotografią, a poza tym uwielbiam poznawać nowe miejsca i dobre, lokalne jedzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i suszonych pomidorów!

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go znajomym