Kuchnia bałkańska / balkan food

16
19 września 2013

Kuchnia bałkańska / balkan food

Wakacje dobiegają końca a ja nadal żyję moim wyjazdem na Bałkany. W sierpniu razem z Kubą i dwójką znajomych wyruszyliśmy na podbój Bośni i Hercegowiny oraz Czarnogóry. Chcieliśmy zobaczyć te tereny dopóki nie zostaną całkowicie zalane przez turystów, tak jak to stało się np. z Chorwacją. I o ile Bośnię już trochę znałam, bo byłam tam 3 lata temu, to Czarnogóra była dla mnie wielką zagadką. Zatrzymaliśmy się w Tivacie, który jest jedną z wielu miejscowości położonych w Boce Kotorskiej – zatoce z jedynym fiordem na Adriatyku. Teraz już wiem, że to niesamowite miejsce, do którego bardzo bym chciała jeszcze kiedyś wrócić. Piękne pasma gór przeplatające się z przejrzystym morzem to raj dla oczu. To spokojny kraj, w którym można odpocząć i miło spędzić wolny czas.
Tivat, Czarnogóra

Z kolei Bośnia jest jeszcze trochę dzika, tajemnicza i nieodkryta. W całym Sarajewie doskonale widać ślady jugosłowiańskiej wojny. Zniszczone budynki, dziury po pociskach, sarajewskie róże. Miasto i ludzie dostali w kość, nadal pamiętają i odczuwają wojenne straty. Konflikt zakończył się zaledwie 18 lat temu i oby zakończył się na zawsze. Wszystko to mogliśmy zobaczyć na własne oczy. Tabliczki ostrzegające o minach czy dziury po strzałach to normalny widok. Rany po wojnie są jeszcze świeże, ale kraj powoli się ich pozbywa, jednak różnorodność religijna, która tam panuje, z pewnością w tym nie pomaga. W Bośni można odnaleźć elementy bliskie naszej kultury w dość egzotycznym połączeniu z kulturą bliskiego wschodu lub Orientu. Ludzie są bardzo mili i gościnni, czego doświadczyliśmy na własnej skórze :) 

 

Stary Most w Mostarze
 
Podróżując po Bałkanach chcieliśmy je jak najlepiej poznać i trochę nam się to udało. Przywiozłam duuużo zdjęć, w tym dużo zdjęć jedzenia, które chciałabym Wam pokazać. Zapraszam na mini przewodnik po kuchni bałkańskiej, czyli kilka słów o tym, czego i gdzie warto spróbować. :)

 

Ćevapi Ćevapčići

balkanfoodmix3
 
Pierwsze Ćevapi jadłam w Tuzli i już wtedy mi zasmakowało. Nie było perfekcyjne, o czym przekonałam się później, ale było bardzo dobre. To danie mięsne sporządzane w wielu lokalnych odmianach. Głównym składnikiem jest przyprawione, grillowane lub smażone mięso mielone, najczęściej podawane z bułką a’la pita, posiekaną cebulką i kajmakiem (w wersji twarogowo-serowej). To taki bałkański fast-food, który jedzą wszyscy i wszędzie. Najlepsza Cevabdzinica to zdecydowanie Zeljo 1 lub 2 w Sarajewie. Wiele bym dała, żeby dowozili do Polski :D Niestety nie wszędzie można zjeść dobre Ćevapi – w Mostarze trafiliśmy na paskudną knajpkę, która zepsuła nam cały smak tego dania. W każdym razie, jeżeli wybieracie się na Bałkany, ta potrawa powinna być nr 1 na Waszej liście do spróbowania :) 
 
Zeljo, mała porcja 3,5 KM – około 7 PLN
 
Burek
Można go dostać w każdej piekarni, których na Bałkanach jest pełno (są otwarte do godz. 22.00, a czasem nawet do 24.00). Burek to nadziewany placek wykonany najczęściej z ciasta filo i wypełniony nadzieniem – zazwyczaj jest to mięso mielone, szpinak lub twaróg. Bardzo dobry i baaardzo sycący. Bośniacy jedzą go na śniadanie, obiad i kolacje. :) Cena burka to zazwyczaj 1-2 KM (ok. 2-4 PLN).
Mućkalica
Tego dania próbowałam w Trebinje – małym miasteczku leżącym między górami po serbskiej stronie Bośni. To gulasz przyrządzony z grillowanych kawałków mięsa zapieczony ze świeżymi warzywami i ryżem. Jeżeli wybieracie się w te okolice to polecam Wam restaurację Alfa.
Kava, kafa, kahva…
Bośniacy od rana do wieczora siedzą w kawiarniach. Miasta tętnią życiem szczególnie po zmroku, kiedy wszyscy wychodzą na ulice. Ludzie nie siedzą w domach, tylko spotykają się i bawią. Głównym powodem oblegania kawiarni jest oczywiście kawa a właściwie kava, kafa lub kahva :) Bośniacka kawa jest gęsta, ciemna i mocna. Podawana obowiązkowo z cukrem, szklanką wody i rahatlokum, czyli galaretką, która ma wiele smaków, kolorów i rodzajów. Sposób podania kawy jest bardzo orientalny :) Koszt tego napoju w kawiarni waha się w granicach 1-2 KM (2-4 PLN).
Sklep z kawą, Sarajewo
Shisha / hookah
Zwiedzając Sarajewo trafiliśmy na klimatyczną knajpkę schowaną między uliczkami Bascarsiji. Mowa o Damask Nargila Bar, który wieczorem oblegany jest przez miejscowych i bardzo ciężko znaleźć tam wolne miejsce. Nam się udało i mogliśmy w magicznej atmosferze spróbować prawdziwej Shishy. I o ile w Polsce dym czasem był dla mnie zbyt gryzący, to tam Shisha była bardzo delikatna. Cena dużej shishy to 5 KM (10 PLN) – wcale się nie dziwie, że każdy palił swoją :)
Owoce, warzywa, przyprawy
Na Bałkanach na każdym kroku można kupić świeże warzywa, owoce, soki, przyprawy i wszystko czego dusza zapragnie :) Bardzo popularne są targowiska. My odwiedziliśmy Markale w Sarajewie i targowisko na końcu ulicy Kujundziluk w Mostarze. Można się targować a czasem nawet dostanie się coś gratis do spróbowania. :)
Bałkańska wersja kuchni śródziemnomorskiej
W trakcie podróży próbowaliśmy również dań bardziej nam znanych. Zazwyczaj były to pizze lub rozmaite zestawy mięsno – frytkowe :) Co nowego odkryłam? Tam się praktycznie nie jada surówek. Tylko raz dostaliśmy zestaw warzyw do obiadu, jeden talerz na 4 osoby – w Mostarze, czasami odrobinę grillowanych warzyw :) Dodatkowo do dania z mięsem i frytkami podawany jest koszyk z chlebem, pitami lub małymi bułeczkami. Co ciekawe, w składzie pizzy Capriciosa prawie zawsze występują oliwki, które w dodatku są tam nieziemsko dobre. :) Nie polecam naleśników wytrawnych. Nie wiem, może mi się akurat taki trafił, ale był cały zasmarowany kwaśną śmietaną. Z tego co wiem, to do większości naleśników ją tam dodają.
Polecam Wam piękną restaurację Prova w Tivacie, do której Kuba zabrał mnie na kolacje urodzinową. Jedzenie mają bardzo dobre, do tego miłą obsługę i piękny wystrój.
Alkohole
Można by rzec, że Bałkany to kraina winem płynąca. Jest go pełno, do wyboru do koloru, z jednym małym wyjątkiem – ciężko dostać wino półsłodkie, o słodkim już nie wspominając. Najlepszymi czarnogórskimi winami są Vranac i Krstac, natomiast godne uwagi bośniackie wina to Zilavka i Blatina. Bałkany słyną również z rakii. To 50% alkohol, który powstaje z destylacji owoców. Najpopularniejsza rakija robiona jest z winogron, gruszek, moreli, pigwy lub śliwek.
To tylko niewielka część tego, co można samemu zobaczyć i poznać będąc na Bałkanach. Będę próbowała w domu odtworzyć potrawy, które opisałam w tym poście. Z pewnością nie będą one takie same, ale i tak chętnie się podejmę tego wyzwania, bo tęsknię za bałkańską kuchnią. :)
Monika Ciemiecka

Monika Ciemiecka

Mieszkam w pięknej Gdyni i kocham to miejsce. Z pasji zajmuję się fotografią, a poza tym uwielbiam poznawać nowe miejsca i dobre, lokalne jedzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i suszonych pomidorów!

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go znajomym

  • Czarnogóra jest piękna..!
    byłam kiedyś na smakowaniu kanapek z ichniejszą szybką i serem… maaatko <3

    • Uwielbiam ich kuchnię a Czarnogóra jest przecudowna ♥

  • wow wszystko wygląda cudnie !!!!
    w takim razie czekamy:) powodzenia:)
    świetny wpis:)
    pozdrawiam

    • Dziękuję, jak tylko znajdę wolny czas to zabieram się za gotowanie :)

  • Jak dla mnie rewelacja!

  • bardzo interesujące wpisy! świetny blog!;) zapraszam do siebie;)
    http://diagnostka.blogspot.com/
    buziaczki;*

  • Mnóstwo pyszności!!! A ja akurat jestem głodna :(((( a teraz ten stan się tylko pogłębił :)))

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo

    • No to leć do kuchni coś ugotować;D

  • Ciekawa fotorelacja, uwielbiam takie posty ;)

    • Ja uwielbiam poznawać kuchnie świata, już niedługo post o włoskim jedzeniu prosto z Sardynii :)

  • Muszę przyznać, że wygląda to wszystko bardzo apetycznie :)
    Świetny post i podpisuje się pod resztą komentarzy – lubię to! :)

  • To musiała być absolutnie wspaniała podróż. Piękna fotorelacja.

    • Była cudowna, chętnie tam wrócę :)

  • o tak kochana!!! Totalna rewelacja! Same pyszności, to jedna z moich ulubionych kuchni świata!wspaniale:* ♥
    pozdrawiam,
    OLA