Blogowanie: moje 7 grzechów głównych

24 kwietnia 2015

Blogowanie: moje 7 grzechów głównych

Wczoraj skończyłam czytać poradnik. Poradnik, z którego chciałam po prostu wyciągnąć esencję i wdrożyć w życie. Nie spodziewałam się jednak, że wzbudzi on we mnie tyle przemyśleń i emocji, które zainspirują mnie nie tylko do działania, ale też do napisania tego wpisu.

Podczas czytania robiłam zdjęcia stronom z treściami, które uznałam za najważniejsze. To one pozwoliły mi spojrzeć na to co robię z innej perspektywy. Jakie błędy popełniałam? Co chcę zmienić? Przed Wami moje Siedem grzechów głównych blogowania okraszonych cytatami z książki Tomka Tomczyka „Bloger i social media”.

Bloger i social media Tomek Tomczyk KAKU fashion cook

1. Nieregularność

„Nie stworzysz poczytnego bloga, jeśli nie zaczniesz go regularnie pisać. I musisz być bardzo naiwny, jeśli sądzisz, że tysiące czytelników będą cierpliwie czekały na nowe notki. Raz w tygodniu. W sieci jest tak wiele stron aktualizowanych codziennie, że nie jesteś w stanie z nimi konkurować. Bo nie masz czym.”

Muszę się przyznać bez bicia, że dodawanie wpisu np. raz na tydzień, to mój największy błąd. Piramid by do teraz nie zbudowano, gdyby robiono to w takim tempie. A przecież teraz jedna z nich jest na liście Siedmiu cudów starożytnego świata. Co by było gdyby komuś się nie chciało i zrezygnował z jej budowy? Nie wiem, ale biorę się do roboty.

2. Nieprzemyślana nazwa

„Kiedy poznaję nowych blogerów, którzy chcą porozmawiać o moich książkach, coś tam dopytać, wyprzedzam ich pytaniem: – Jak się nazywa twój blog? – Yyy… ja? Yyy… no ja mam taką dziwn…, znaczy śmieszną, trochę no, nazwę śmieszną mam.”

Nie każdy jest social media ninja od urodzenia. Nie każdy zna się na nazewnictwie. Każdy za to popełnia błędy. Teraz już wiem, że nazwa naszego bloga mogłaby być krótsza i prostsza. Ale teraz jej nie zmienię. Dlaczego?

Bo ją lubię. No może faktycznie, wymawianie jej nie jest najprzyjemniejszą rzeczą jaka spotyka mnie w życiu :) Jest za to dla mnie szczególnie ważna, bo inspiracją do jej stworzenia był mój mały brat. Dopiero co zaczynał mówić, ale gdy tylko miał ochotę na coś dobrego wołał „Kaaakuuu!”. Blog miał być o jedzeniu i jakoś tak zostało. Wtedy nie zastanawiałam się nad nazwą pod kątem funkcjonalności, wymowy itd. Teraz jestem trochę mądrzejsza i pewnie bym to przemyślała.

3. Brak określonych celów

Tomek, jeżeli to czytasz to wiedz, że Epilog jest niesamowitym motywatorem. Dziękuję w szczególności za ten cytat:

„Tak właśnie jest z marzeniami. Mało robimy, żeby je zrealizować, ale potrafimy doskonale oszukiwać siebie, że kiedyś je spełnimy. Życie ci minie na realizowaniu codziennych, przyziemnych spraw, aż pewnego dnia dopadnie cię starość i nagle spostrzeżesz, że wszystko to, co planowałeś, nigdy się nie wydarzyło. Możesz to powiedzieć już teraz, prawda? To się nigdy nie wydarzyło! Ten świat nie jest miejscem dla ludzi, których życie składa się ze złudzeń. Zapamiętaj to sobie.”

Nie mam określonych celów. Mam marzenia, ale mam również świadomość tego, że nigdy ich nie zrealizuję jeśli nie będę do tego uparcie dążyć. Zamiast myśleć co będzie kiedyś muszę zdefiniować konkretne cele i kroki, które przybliżą mnie do realizacji marzeń, nawet tych najskrytszych.

4. Odkładanie rzeczy na później

„Im dłużej czekasz na przyszłość, tym krótsza ona będzie”

Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę z przemijania, ale i tak odkładamy wszystko na później. Tzw. „last minute” to u mnie chleb powszedni. W zasadzie całkiem dobrze mi się działa pod presją czasu, ale są rzeczy które nie mają wyznaczonego terminu zakończenia i to zazwyczaj właśnie je odkładam „na później”. Niestety, zazwyczaj to „później” nigdy nie nadchodzi. Tracę czas, motywację. Nie ma na co czekać, trzeba działać tu i teraz.

Bloger i social media Tomek Tomczyk 2 KAKU fashion cook

5. Za mało zapału

„Blog nie jest dodatkiem do mojego życia, jest jego nieodłączną częścią, a dopóki nie przyjmiesz podobnej filozofii, możesz być sobie najlepszym blogerem na świecie. Ale świat się o tobie nie dowie.”

A ja chcę żeby świat się o nas dowiedział! Oczywiście, że chcę. Gdybym nie chciała, to spisywałabym wszystkie przepisy w zeszycie, a zdjęcia trzymała na dysku. Więcej zapału kobieto, więcej!

6. Brak emocji

„Granie emocjami czytelnika nie jest sztuką, której nauczysz się z poradników. To nauka w samotności, analizowanie twórczości innych. Zacznij to robić, a zobaczysz, że wejdzie ci to w nawyk. Ja zawsze, gdy widzę w filmie scenę chwytającą mnie za gardło, zapamiętuję ją, a potem oglądam tak długo, aż pojmę, jaką sztuczkę zastosowali scenarzysta i reżyser.

Twoje życie także pełne jest wzruszających historii. Na pierwszy rzut oka banalnych, ale mogących zmienić się w wyciskacze łez, jeśli tylko doładujesz je emocjami.”

I z tym podpunktem mam problem. No bo jak przekazywać emocje przez przepisy? Mogą się podobać, mogą smakować, ale nie oszukujmy się, sam przepis nie wzbudza skrajnych emocji. No chyba, że nie wychodzi. Może to jest jakiś pomysł ;)

7. Strach przed zmianami

„Zmiany. Są dobre. Teoria magicznej siły polega na tym, że wszystkie zmiany, jakie wprowadzasz, są dobre i w efekcie zawsze prowadzą do czegoś dobrego.”

Nie macie pojęcia ile czasu minęło zanim zdecydowałam się na zmiany na blogu. Nowy szablon, logo, przejście na własny serwer – dla Was to pewnie nic wielkiego, dla mnie wielki stres. Ale jesteśmy teraz tutaj i szalenie się z tego cieszę. Zmiany dały mi mnóstwo pozytywnej energii, a przede wszystkim motywacji i chęci do działania.

Z blogowaniem jest jak z życiem. Jeżeli chcesz coś osiągnąć, musisz działać. Szkolić się, realizować plany, uczyć się od najlepszych. I być. Nie tylko raz w tygodniu.

Monika Ciemiecka

Mieszkam w pięknej Gdyni i kocham to miejsce. Z pasji zajmuję się fotografią, a poza tym uwielbiam poznawać nowe miejsca i dobre, lokalne jedzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i suszonych pomidorów!

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go znajomym