Amber Side / Gdańsk

8
17 października 2013

Amber Side / Gdańsk

W ostatnią niedzielę wybrałam się wraz z Kubą na Niedzielny Bufet Rodzinny do restauracji:
ul. Żaglowa 11
Gdańsk


Niedzielne bufety rodzinne to cykliczne wydarzenie odbywające się w każdą niedzielę. Płacąc raz (59zł/os.) można spróbować wszystkiego co przygotował szef kuchni. Każda edycja prezentuje inne dania – są to zarówno różne kuchnie świata, jak i polskie. My trafiliśmy na edycję meksykańską i kurpiowską. Podczas każdego bufetu do wyboru są przystawki, zupy, danie główne, sałatki, dania dla dzieci i desery.
– przystawki | kuchnia meksykańska 

Spróbowaliśmy tortilli z wołowiną, pikantnym kurczakiem oraz z awokado i warzywami. Dodatkami były rozmaite sosy m.in salsa i jogurtowy, oliwki, suszone pomidory, papryczki chilli itp.
– dania główne | kuchnia meksykańska – 
Kuba rozsmakował się w kuchni meksykańskiej. Wybrał quesadillas z kurczakiem i serem 
oraz czerwony ryż. 
– dania główne | kuchnia meksykańska –

Pikantne pałki z kurczaka w płatkach kukurydzianych z salsą.
– dania główne | kuchnia kurpiowska –

Moim faworytem był kurczak faszerowany po Ciechanowsku – ze śliwkami i boczkiem, w sosie śmietanowym. Naprawdę rozpływał się w ustach :) Bardzo smakowały mi też ziemniaki po kurpiowsku, okraszane cebulką i skwarkami.

Stół z deserami był bardzo bogato zastawiony, więc ciężko było mi się zdecydować, której z pyszności spróbować – ostatecznie wybrałam koktajl owocowy, swoją drogą bardzo oryginalnie podany, 
oraz mus z jeżyn. Oba desery były bardzo dobre :)
– desery – 

Tarta dyniowa i tort gruszkowo – pomarańczowy.
Restaurację Amber Side zdecydowanie polecam. Bufet jest w bardzo dobrych rękach. Kucharz spisuje się na medal, chciałoby się jeść i jeść… gratulacje! :)
Jeżeli mieliście okazję być w restauracji Amber Side w Gdańsku i chcecie podzielić się swoją opinią – koniecznie napiszcie komentarz. :)
Monika Ciemiecka

Monika Ciemiecka

Mieszkam w pięknej Gdyni i kocham to miejsce. Z pasji zajmuję się fotografią, a poza tym uwielbiam poznawać nowe miejsca i dobre, lokalne jedzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i suszonych pomidorów!

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go znajomym